Oferty

(3)

Pozostałe oferty od najtańszej

Dola młodego skowrona
Dola młodego skowrona
Dola młodego skowrona

Opis i specyfikacja

Dola młodego skowrona Książka wydana w ramach serii "Biblioteka Kaszubska" nieżyjącego literata kaszubskiego Stefana Fikusa z Lęborka. Przedmowa: Powieść tę napisałem pod wpływem przykrego opowiadania mego szkolnego kolegi z lat dziecięcych. Powieść, jak ją można nazwać, zrodziła się właśnie pod wpływem tego impulsu, chociaż nie bardzo czułem się na siłach ze względu na pracę turnusową. Najlepszy pisarz nie jest w stanie oddać właściwego tła obrazu udręki bohatera tej książki. Postarałem się to uczynić chociaż w drobnej części, bo doprawdy gdy się słucha tego opowiadania, skóra cierpnie na człowieku, skoro zważy się, że to nie było wcale tak dawno.

Osoby i fakty są prawdziwe, chociaż nazwiska częściowo zmienione. Wszelkie wydarzenia miały miejsce w rzeczywistości, nawet niektóre zdania i określenia starałem się wiernie oddać. Sam w tym czasie żyłem i blisko się niektórym sprawom przypatrywałem. Pozostały też i u mnie w pamięci. Takie chwile się długo pamięta, chociaż są przykre i pełne gorzkiej prawdy.

Przez napisanie tej książki chciałem przekazać potomnym niewłaściwy stosunek niektórych rodziców do swych dzieci, pojmowanie tego dziecka oraz możliwość wynagrodzenia w starszym już wieku. Rzecz dzieje się na Wybrzeżu w regionie kaszubskim. W moim zamierzeniu było oddać prawdziwy obraz wydarzeń na przełomie lat międzywojennych i wojennych, z właściwym oddaniem narzecza kaszubskiego w tej części Kaszub. Rozpocząłem wtedy pisać z wielkim zapałem, bo widziałem cały obraz życia młodego Skowrona. Tymczasem stanęły mi na przeszkodzie inne trudności.

Zbliżał się czas egzaminów semestralnych, w dodatku zachorowała moja żona. Spadły na mnie większe obowiązki rodzinne. W życiu moim tak zawsze bywa, że gdy są jakieś trudności, to przygważdżają je jeszcze inne dodatkowe. Jednak pomimo tego wszystkie-go pisałem gdzie popadło, w drodze, w każdej wolnej chwili. Pogotowie zabrało moją żonę do szpitala, pracy miałem po same łokcie.

Funkcjonowałem jak automat, lecz stronice narastały. W ciągu dziesięciu miesięcy stworzyłem rękopis i maszynopis, wkładając w to całą moją duszę. Nie wiem, czy ową powieść napisałem właściwie i czy ma jakąś wartość literacką, w każdym razie jest napisana szczerze, na podstawie faktów i z wielkim wkładem pracy, przy wielu osobistych wyrzeczeniach. Byłbym zadowolony, gdyby okazała się przydatna ludziom. Stefan Fikus Lębork, dnia 18.

10. 1960 r.