Rozmowy z polskimi morderczyniami. Różne wyroki. Różne okoliczności. Łączy jej jedno: zbrodnia. Karuzela emocji.
Znacznie silniejszych. Inna wrażliwość. Pojawia się współczucie. Bo to jednak kobiety: czyjeś matki, córki.
Tu z kratami w oczach. Widoczna jest u nich potrzeba wykreowania obrazu siebie, zupełnie innego niż ten, który wyłania się z mediów czy relacji ze zbrodni. To połączenie światów daje miejscami wstrząsający efekt. Pojawiają się pytania o motyw, o źródła agresji, o życie, które doprowadziło je do miejsca, w którym teraz się znajdują. Większość z nich po raz pierwszy w tak szczery sposób opowiada o SOBIE.
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.