Oferty
(6)Pozostałe oferty od najtańszej
Opis i specyfikacja
"Pocz¹tek marca. Pierwszy tydzieñ wojny. Zmierzch. Ogl¹dam serwis za serwisem. Nie mogê siê oderwaæ od informacji. Ju¿ nie ma ³ez.
Ma³y ch³opczyk nagrany w poci¹gu powtarza: „Mój tata to bohater, on teraz pomaga ¿o³nierzom w Kijowie walczyæ z naszymi wrogami. Ja z mam¹ wyje¿d¿amy”. Serce pêka. Dzwonek telefonu.
Joasia Ziêdalska-Komosiñska, bliska mi bardzo, cudowna dziewczyna. „Joasiu, potrzebny ktoœ, kto pojecha³by na granicê. Znasz kogoœ? Nie wiem – mo¿e dziennikarz, który zobaczy, co siê tam dzieje i opisze. Powie o tym œwiatu. Ilona b³aga o pomoc.
Mówi, ¿e to armagedon”. Ilona Puszek – pedago¿ka z poradni w Hrubieszowie. Wolontariuszka, koordynatorka pomocy. Hrubieszów… Bo¿e, moje strony. Rodzinny dom przy Zamojskiej.
. . . Myœli pêdz¹ z szybkoœci¹ œwiat³a. Igor… praca… dom… pies… Asia coœ jeszcze t³umaczy. G³os dobiega jak zza szyby. „Ja pojadê – s³owa mówi¹ siê same – jestem stamt¹d. Moje miejsce jest przy granicy”.
Odk³adam s³uchawkê. Dzwoniê do Ilony. Nie znamy siê jeszcze, a gadamy jak kole¿anki z liceum. „Czego potrzeba?” „Wszystkiego. PrzyjedŸ, zobaczysz.
Tu jest t³um ludzi, ma³e dzieci. Malutkie. Trzeba pieluch, jedzenia, leków, œrodków czystoœci. I przywieŸ te¿ jakiegoœ psychologa. Nie radzimy sobie. Pañstwo? Jakie pañstwo? Tu nikogo nie ma.
Tylko ludzie. Opadamy z si³, Joasiu. Nie pamiêtam, kiedy spa³am. Pomó¿”. Wiem, jacy to ludzie. Znam tych urodzonych przy granicy.
S¹ jak armia pospolitego ruszenia. Jeœli trzeba – nie do zdarcia. Ale wojna – to nawet dla nich zbyt wiele. Og³aszam zbiórkê na grupie „Kobiety mocy”, to samo na Instagramie, Facebooku, wœród znajomych. Przy recepcji bloku, w którym mieszkam, roœnie góra darów.
Muszê mieæ wiêkszy samochód. Nie zmieszczê wszystkiego. Znajomy podstawia mi du¿ego SUV-a. Jest pe³en po dach. Zawieszenie trochê siada, ale to przecie¿ misja.
Damy radê! Jesteœmy stamt¹d. Joanna Racewicz"
