Marika wciąż pamięta świat, po którym bogowie żyli obok ludzi. Wie też, że czas ten dawno przeminął. Kiedyś była półboginią. Dziś, po latach włóczęgi, jest zwykłą policjantką w cichym miasteczku na wybrzeżu Maine. Idealne miejsce, w którym dni upływają spokojnie, ludzie (i nieludzie) są życzliwi, a.
. .