Szkice rodzinne. Andrzej Romanowski. Książka. Ilekroć jadę na Kurdwanów ulicą Starowiślną, czuję, jak za gmachem Poczty Głównej głowa automatycznie odchyla mi się w lewo: do okna I gdy na następnym przystanku tramwaj staje, od razu widzę: to Ona Moja kamienica Odkąd ze szpitala Narutowicza mama.
. .