,,Na zewnątrz jest ciemno i cicho. Nawet szczekania psów nie słychać. Jest minus 48 stopni Celsjusza. Przy każdym oddechu czujesz, że wciągasz w siebie chłód. Powietrze szczypie w płuca.
W Polsce mróz odczuwamy na skórze. Tu mróz atakuje od środka. Krzysztof Suchowierski wraz z dwoma rosyjskimi przyjaciółmi przejechał z południa na północ. Pokonali blisko 3500 kilometrów. Nie byłoby w tym niczego nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że dokonali tego jadąc na rowerach i… zimą! Najniższe odnotowane przez nich temperatury dochodziły do minus 55 stopni Celsjusza!,,